Ten produkt nie wziął się znikąd. Złożyły się na niego cztery zawody, które wykonywałem przez ostatnie kilkanaście lat, i prosta obserwacja: polskie firmy średniej wielkości tracą kontrakty nie dlatego, że pracują źle, tylko dlatego, że nie mają czasu napisać dobrej oferty w terminie.
Lata pracy z modelami i danymi. Wiem, gdzie modele językowe naprawdę pomagają człowiekowi, który składa ofertę, a gdzie tylko produkują tekst, którego nikt nie chce czytać. Pani Aga opiera się na prostym założeniu: model ma skrócić waszej firmie drogę od ogłoszenia do złożonej oferty. Nie ma za was niczego decydować ani niczego podpisywać.
Pracowałem z zarządami i właścicielami średnich polskich firm, od strategii po wdrożenie. Nauczyłem się jednej rzeczy: dobry doradca pokazuje liczby, konkrety i kolejność działań. Nie sprzedaje wizji. Tego samego standardu trzymam się tutaj.
Patrzyłem na firmy z perspektywy inwestora, na to, co działa, a co tylko brzmi. Z tej szkoły została mi uwaga na pytanie, czy produkt naprawdę zmienia wynik klienta, czy tylko zostawia ślad w kalendarzu.
Przez cztery lata kierowałem biurem Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu w Sydney. Pomagałem polskim firmom wchodzić na rynki Australii i Nowej Zelandii, a tamtejszym firmom na rynek polski. Procedury przetargowe były codziennością po obu stronach.
Widziałem dystrybutora BHP z Wielkopolski, który przegrał SWZ na 800 tys. zł, bo nie zdążył zebrać kompletu oświadczeń. Widziałem właściciela firmy sprzątającej, który o 22:00 siadał do oferty, której zamawiający i tak nie czytał dokładnie. To nie były wyjątki. To była norma.
Z tych czterech doświadczeń wyciągam trzy wnioski.
Po pierwsze: w polskim mid-marcie nie brakuje firm, które potrafią zrobić dobrą robotę. Brakuje im czasu, żeby zebrać dokumenty, ułożyć je w szablon i złożyć w terminie. Pani Aga skraca dokładnie ten dystans.
Po drugie: oprogramowanie sprzedawane małym firmom przez duże zespoły handlowe rzadko zmienia czyjkolwiek wynik. Wolę sprzedawać osobiście, prowadzić rozmowy osobiście i widzieć, jak produkt wpływa na konkretny przetarg.
Po trzecie: jedna osoba nie zbuduje wszystkiego. Pierwsze rozmowy z klientami prowadzę sam, co najmniej do dziesiątego klienta. Potem zatrudnię analityka i zaczniemy budować zespół. Nie wcześniej.
Najprościej: michal@paniaga.pl. Odpowiadam sam, w ciągu 48 godzin.
Jeśli wolicie zacząć od krótkiej rozmowy o waszych ostatnich SWZ, wystarczy umówić 20-minutowy pokaz. Nic do niczego nie zobowiązuje. Po rozmowie powiem otwarcie, czy Pani Aga ma sens dla waszej firmy.